Historia Nikosia – kranio strzałkowe

Nikodem urodził się 28 października 2020r. w szpitalu w Gorzowie Wielkopolskim, poprzez nieplanowane cesarskie cięcie, cała ciąża przebiegała prawidłowo, do momentu pojawienia się stanu przedrzucawkowego, który zaczął zagrażać życiu mojemu i synka. Niko urodził się malutki 45cm z wagą 2300g, wcześniejsze badania tego nie wskazywały więc było zaskoczeniem, otrzymał 9.5 pkt. w skali Apgar. Już w szpitalu ta główka wydawała mi się dziwna, ale lekarze i położne zbywały mnie, że „taka uroda”. Położna na wizytach patronażowych, rodzina, koleżanki nie widziały nic dziwnego w kształcie główki, dopiero na pierwszym szczepieniu postawiłam się pediatrze i zażądałam skierowania do neurologa, ta po czasie przyznała mi rację gdyż Niko urodził się z ciemiączkiem 0.5cmx0.5cm.

To był Dzień Dziadka, po południu mieliśmy jechać do ulubionego dziadka z prezentem, a pojechaliśmy ze złymi wiadomościami od neurologa. Doktor już w drzwiach widział problem, nie trzeba było żadnych badań. Nie potrafiłam wypowiedzieć nazwy kraniosynostoza, wróciłam zapłakana do domu z myślą, że mój mały orzeszek będzie miał pociętą czaszkę na malutkie kawałki, milion pytań dlaczego to właśnie nas spotkało. Nikosia tata w tym czasie przebywał na misji wojskowej, zostali nam tylko dziadkowie do pomocy w tym trudnym czasie. Wieczorem usiadałam do komputera i zaczęłam szukać ratunku dla mojego małego chłopca, przekopałam pół internetu aż trafiłam na
wspaniałą grupę dotyczącą kraniosynostozy oraz metody leczenia SAS, to było jak grom z jasnego nieba, tylu życzliwych ludzi się do mnie odezwało, pokierowało co, jak, gdzie. Zaczęłam działać! Wybraliśmy się do Szczecina na USG szwów czaszkowych by faktycznie potwierdzić czy szew strzałkowy jest zrośnięty, niestety nasz doktor gorzowski się nie mylił, szew zrośnięty ale doktor ze Szczecina nie widział konieczności operacji… Hmmm no i co tu robić? Wysłałam wyniki do wspaniałej doktor Dagmary z CZD, oddałam los Nikosia w jej ręce, co zaleci to zrobimy, no i tak po dwóch dniach otrzymałam odpowiedź, że ma dla nas termin na początku marca.

8 marca zapakowałam auto po sam sufit, zapakowałam Nikosia na tylnie siedzenie, cioteczkę i wyruszyliśmy do Warszawy, do szpitala który oglądałam tylko w tv… Wszystko działo się tak szybko, ale musieliśmy szybko działać by załapać się na sprężynki. 12 marca 2021r. Nikodem przeszedł pierwszą operację główki, założenia sprężynek. Już na Sali pooperacyjnej widziałam różnicę, czółko, które było wystające cofnęło się ! a co najważniejsze mózg dostał miejsce na dalszy rozwój. Po 3 miesiącach dr. Dagmara po konsultacji stwierdziła, że niebawem możemy znowu się spotkać i wyjąć sprężynki. Tym razem jechaliśmy już całą rodziną do stolicy, mama, tata i Nikoś, ze znacznie mniejszym stresem.

Obecnie Nikoś ma 13 miesięcy jego rozwój ekspresowo przyśpieszył, czasami się śmiejemy, że Pani doktor zapomniała wyciągnąć mu jednej sprężynki bo tak skacze ☺


Każdego dnia dziękuję, że zdecydowałam się na operację synka i że to wspaniała Pani doktor
Dagmara Szymkowicz-Kudełko